Tlumacz 10

Że najbardziej charakterystycznym błędnym przekonaniem dotyczącym pracy tłumacza jest to, że może istnieje dosłowne tłumaczenie między dwoma dowolnymi językami, co czyni przekład procesem przyjemnym i mało automatycznym. Niestety, realia cechują się wręcz przeciwnie, zaś procedura tłumaczenia praktycznie zawsze obfituje zarówno w szanse, jak też często zachodzi zjawisko nieumyślnego mieszania idiomów oraz sposobów użycia obu języków. Wielu młodych w domowych zawodzie tłumaczy idzie z błędnego założenia, że ich działalność zaliczana jest do grup nauk ścisłych i niesłusznie zakładają, że są ścisłe związki między określonymi wyrazami i zwrotami w pozostałych językach. Dodatkowym nieporozumieniem jest twierdzenie, że istnieją pewne formy tłumaczenia, jakie można powielać jak w kryptografii.

Praca tłumacza nigdy nie polega jedynie na bezrefleksyjnym kodowaniem i dekodowaniem pomiędzy językiem źródłowym i docelowym przy zachowaniu słownika jako pomocy naukowej, albowiem działanie autora przekładów w niczym nie przypomina funkcjonowania translatora. Miewamy niekiedy do budowania z tłumaczeniami maszynowymi (zwanymi też tłumaczeniami automatycznymi bądź komputerowymi), czyli tekstami przetłumaczonymi automatycznie przez program komputerowy. Choć technologia translatorów nadal jest modernizowania i wdrażane są innowacyjne rozwiązania, to rozumienie maszynowe potem nie reprezentują satysfakcjonującego poziomu. Niemniej jednak, coraz powszechnie traktowane jest profesjonalne oprogramowanie wspierające tłumaczenie (ang. computer-assisted translation – CAT), które ułatwia proces wykonywania przekładu przez tłumaczy.

O specjalistów w prawdziwych miastach jak Warszawa nie trudno, chociaż wpływanie to stanowisko skomplikowane, które musi od autora przekładu dużej wiedzy, ogromnego zainteresowania i przygotowania merytorycznego. Między poddawanymi tłumaczeniu językami są jednak różnice stylistyczne oraz interpunkcyjne, które również komplikują procedurę przekładu. Wśród problemów językowych, na jakie znajduje tłumacz angielskiego daje się zjawisko tzw. interferencji językowej, czyli nieświadome łączenie cech języka podstawowego i docelowego w terminach pozornie podobnie (np. angielski przymiotnik pathetic nie oznacza patetyczny, tylko żałosny). Czasem wyrazy powstające z innych języków brzmią prawie jednakowo, jednakże ich stanowienia okazują się zupełnie inne, dlatego tłumacz wymaga być wykwalifikowany nie tylko pod względem lingwistycznym, ale także pod kątem znajomości dorobku kulturowego użytkowników określonej mowy.